niedziela, 25 maja 2014

Rozdział 2

Perrie' s POV



Podczas lunchu siedziałyśmy przy stole i opowiadałyśmy przyjaciołom nasz plan. Szczerze, myślę, że chcemy to zrobić zbyt szybko, ale Leigh twierdzi, że nie mam racji... 

-Co o tym myślisz Niall? -powiedziała Leigh
-No nie wiem. Jesy jest tak samo miła jak Jade. Dlaczego po prostu nie zostawicie ich w spokoju? - odpowiedział.

-Mówisz poważnie? Niall, my tutaj mówimy o Jesy Nelson i Jadę Thirlwall - powiedział Zayn.

-Damy Ci darmowe żarcie... Co tylko będziesz chciał - dodał Louis.

-W takim przypadku, pomyśle o tym ale to nie znaczy, że mówię "tak".

-Ale "nie" też nie mówisz. 

-Wy tak serio?! Myślę, że chcecie to zrobić zbyt szybko - typowy pan Styles, zawsze przestraszony i przejęty tym co może się stać.

-Oh Harry, nie bądź frajerem. 

-Skończyłem z wami wszystkimi - wtedy odszedł. Nie wiem dlaczego się z nami zaprzyjaźnił. Myślę, że Louis go lubi i zaprosił go... Tak to zdecydowanie ta przyczyna.


Jade' s POV



Śmiałam się głośno z żartu Liama. On jest strasznie zabawny.
 Właśnie przed chwilą zadzwonił dzwonek, więc wstałam a mój wzrok napotkał czyjeś piękne niebieskie oczy. Oczy Perrie. Nigdy wcześniej nie zwróciłam uwagi jak piękne one są... 
"Przestań Jade" - powiedziała moja podświadomość.


-Czego chcesz? -zapytałam 

-Chciałabyś ze mną pójść po szkole? 

-Po co?

-Prezentacja...- oh jasne, idiotka ze mnie.

Na prawdę nie chciałam z nią pracować, bałam się co zrobi...

-Okej... -odpowiedziałam i odwróciłam się zeby wrócić do Liama i Jesy, ale jej ręka mnie zatrzymała. 

-Bądź miła debilko, okej? - puściła mnie. Mam byc miła tak jak ona dla mnie? Ugghh. Tylko przytaknęłam, ponieważ nie chciałam żeby mnie popchnęła albo coś. 

-Dobrze -powiedziała, a ja wróciłam do moich przyjaciół. 

Już żadna ręka mnie nie zatrzymała. 



-Co ci powiedziała? -zapytał Liam.

Znam go od kilku godzin ale czuje jakbyśmy się znali całe życie. 

-No, zaproponowała żeby się spotkać po szkole i zrobić prezentacje... - powiedziałam. Jesy wyglądała na zmartwioną. Była przerażona tym, co Parrie może mieć w tej swojej głowie. W sumie ja też. Jestem szczęśliwa, że to nie Jesy musi z nią pracować. Nie zasłużyła na takie dokuczanie. Oni zaczęli mówić na nią "grubas", wiem jakie to było niesprawiedliwe i jak niepewna była, ale mogę powiedzieć ze ona jest idealna.

-A tak. Ja muszę porozmawiać o tym z Leigh. 

-Proszę, bądź ostrożny ona jest taka sama jak Perrie - uprzedziłam go. Byłam zaniepokojona tym co ta dziewczyna może mieć w głowie. Liam jest nowy i nie chciałabym być dla niego zła. 

-Będę - puścił mi oczko i wszedł do klasy.


***

Czekałam przed szkoła, aż Perrie przyjdzie, ale nie zrobiła tego...  Czekam tu już pól godziny. Nie mam pojęcia dlaczego jestem co do niej tak cierpliwa... 

Wtedy wyszła z Zaynem. Dałam mu szybkiego całusa w usta i zaczęła do mnie iść.

-Hej, idziesz? - uśmiechnęła się.

-Taa - niezbyt chciałam z nią rozmawiać. Do czasu az doszliśmy do jej domu nawet nie rozmawiałyśmy.  Kiedy próbowała nawiązać konwersacje odpowiadałam jedynie "tak" "nie" albo "może". Jestem tutaj z nią tylko, ze względu na tą prezentacje. 

Kiedy weszłyśmy do jej domu wyjęłam swoje książki, ale ona je odrzuciła. 

-Hej?! - powiedziałam skonsternowana.  

-Dlaczego zachowujesz się tak dziwne? Mówiłam ci już. Bądź miła - powiedziała.

-Ale po co? Nie jesteśmy przyjaciółkami, ani nic z tych rzeczy. - spojrzałam na nią i sprawiała wrażenie smutnej. Ale dlaczego? Przecież powiedziałam prawdę.

Perrie' s POV 



Wiem, że wyglądałam na zawiedzioną ale to nie moja wina. Ona mnie po prostu nienawidzi... Po tym wszystkim co jej zrobiłam mogę jej jedynie przyznać racje. A, po tym co chcemy jej zrobić... Nie będzię mnie chciała więcej widzieć. Mam jedynie nadzieje, że ona patrzy na mnie w taki sam sposób tak ja na nią..,



Mam chłopaka ale on nie jest taki jak Jade. Nie zrozum mnie źle, Zayn jest dobrym chłopakiem, ale ja jestem za to złą dziewczyną. Może powinnam z nim zerwać? 

Nieważne. Wróćmy do Jade. 



-Wiem... - powiedziałam 

-Dlaczego wyglądasz na... Zaniepokojoną tym wszystkim? Nigdy cie nie odchodziłam, zawsze mnie popychałaś, kopałaś, wyzywałaś. A teraz kiedy ci o tym mowie, TY wyglądasz na przygnębioną. Dlaczego?  - miałam dwie opcje. Albo powiedzieć jej prawdę, albo się zamknąć.



-Sorry - wymamrotałam. 

-co? - zapytała zdezorientowana.

-Przepraszam okej? - prawie krzyknęłam.

-Słyszałam tylko... Dlaczego? Ty nigdy nie przepraszasz... - powiedziała i spojrzała w moje oczy jednak ja patrzyłam gdzieś w dal. Nie mogłam teraz spojrzeć jej w twarz.

Leigh zabiłaby mnie.. Leigh. O NIE. Nie mogę jej tego powiedzieć. Wiem, że Leigh jest moja przyjaciołką, ale ona nie lubi homoseksualistów. To jest główny powód dlaczego ona gnębi Jade. Gdyby ona wiedziała, że ja jestem lesbijką.. Właściwie nie tylko ona... Moi rodzice... Co by ludzie powiedzieli? 

"Boże, przestań Perrie" - pomyślałam sama do siebie- "Jade nie jest twoja przyjaciółka, a co dopiero dziewczyną"

-Czy możemy po prostu wrócić do prezentacji głąbie? - powiedziałam chłodno. 

-Okej -przytaknęła. Dlaczego to nie może być proste? 



Jade' s POV 



Przez chwile myślałam, ale ona przepraszała tak na serio, ale jednak nie... Była zimna jak zawsze. 

Ehh, dlaczego jestem tak zawiedziona? To znaczy Perrie jest ładną dziewczyną ale tak długo mnie prześladuje... 

Nieważne. To wszystko mnie dezorientuje. 



Pracujemy nad projektem jakby nic się nie stało. To jeszcze bardziej mnie myli. 


Po tym jak skończyliśmy, wracałam do domu. Spojrzałam w telefon i zobaczyłam 7 nieodebranych połączeń od mamy.

"O boże. Przecież ona mnie zabije" - pomyślałam. 

Powiedziałam jej ze wrócę o 18 a jest 21.

Kiedy weszłam do domu mam tak jak się spodziewałam była cała przerażona. 

-JADE GDZIE TY TO CHOLERY JASNEJ BYŁAŚ!? MÓWIŁAŚ ZE BĘDZIESZ O 18, A NIE O 21! -krzyczała. 

-Przepraszam mamo, nie kontrolowałyśmy czasu. To się więcej nie powtórzy.

-Jeszcze raz a nie będzie ci już tak łatwo mnie zbyć.

-Tak, przepraszam - powiedziałam.
  
Kiedy moja mama trochę ochłonęła, popatrzyła na mnie. 
-Jak było? - zapytała po krótkiej chwili ciszy.


Moja mama nie wiedziała zbyt dużo, więc raczej nie powinnam jej powiedzieć "Czesc mamo, dzisiaj znów byłam gnębiona w szkole, robiłam prezentacje z moją prześladowczynią i tak w ogóle jestem lesbijką" 
Nie chce żeby mama się o mnie martwiła, dlatego nigdy jej tego nie powiem. 

-Hmm. W szkole jest nowy chłopak, Liam. Musiałam robić z koleżanka prezentacje na Angielski, co mówiłam ci dlaczego byłam spóźniona. 


Tak. Nazwałam Perrie koleżanką ale nie mam pojęcia dlaczego... Wcześniej nawet bym tak nie pomyślała, ale po dzisiejszym dniu.. Po tym co powiedziała, gdzieś w środku miała nadzieje, że ona jednak jest miła. Chociaż prawdopodobnie to wszystko nie jest prawdą. 

-Mówisz, Liam... - uśmiechała się szeroko kiedy mówiła. Oh, nie powinnam jej o nim nic mówić... 

-Jest miłym KOLEGĄ - najpierw klasa teraz mama...

-Powinnaś kiedys go tutaj zaprosić... 
-O Boże.
 


Poszłam do swojego pokoju, poczytałam trochę i położyłam się do łóżka. Spojrzałam na telefon. Miałam wiadomość od Perrie. 

"Jutro o 12 w Music"


Co to miało znaczyć ? 



__________________________________________________

No, hejcia.
Nowy rozdział, siwdiuxheiuwdchiude. 

Perrie coś czuję do Jade. 
Jezuu. 

I co to ma znaczyć "Jutro o 12 w Music"?

Piszcie w komach co sądzicie. 
A, tak wgl to jest 138 wyświetleń i się jaram. 
dhciuehfcuihreifhcr. 

10 komentarzy = next rozdział.

Miłej niedzieli, xx.
@pezzxhazz